Sytuacja w Czadzie
Od czasu ostatniego pobytu wolontariuszy Polskiej Misji Medycznej wiele się zmieniło. Coraz częściej rebelianci napadają na przedstawicieli ONZ-tu lub organizacji pozarządowych, ponieważ one są głównymi posiadaczami samochodów czy sprzętu telekomunikacyjnego. Od początku pory suchej (październik) wschodnią granicą Czadu wstrząsają walki rebeliantów z armia czadyjską.
Jeden z głównych rebeliantów okupujący Guerede (niedaleko Bahai) Mahamat Nour to dowódca wojskowy, który zdezerterował z armii, uzbroił się w Sudanie i wraz z nastaniem pory suchej, gdy drogi stały się przejezdne, przeszedł na stronę Czadu. Jest jednak wysoce prawdopodobne, że dojdzie do porozumienia między Nourim a rządem w zamian za odpowiedni okup.
W rejonie Bahai na wyżej opisany konflikt nakłada się jeszcze walka pomiędzy armią sudańską a różnymi ugrupowaniami zbrojnymi pochodzącymi z Darfuru. Obóz Oure Cassuni, który jest obsługiwany przez szpital w Bahai jest nieoficjalnie nazwany zapleczem partyzantki w Darfurze. 7 października 2006 w okolicach Bahai została stoczona bitwa między armią sudańską a grupami Sudanese Liberation Movement. W wyniku starcia wielu rannych (około 70-80) znalazło się w szpitalu, gdzie została im udzielona pomoc (łącznie z przeprowadzeniem kilku amputacji).
Wizyta PMM wykazała, że dalsze wsparcie szpitala jest konieczne. Ma funkcjonalne laboratorium i przebudowany blok operacyjny, posiada także nowy zapasowy generator. Szpital jest o wiele lepiej wyposażony niż w zeszłym roku, ale brakuje personelu medycznego. Obóz uchodźców, mimo planowanych przenosin w głąb Czadu, będzie jeszcze funkcjonował kilka dobrych miesięcy.
Naszym celem jest wyszkolenie pielęgniarzy i położnych lokalnych, a także zapewnienie szpitalowi ginekologa i chirurga do czasu aż Ministerstwo Zdrowia nie przypisze Bahai nowego lekarza.
|